Historia Danielka

Historia naszego kochanego synka:

danielekNasz synek urodził się 10.10.2006 r. był zdrowym i silnym chłopcem.Przez trzy lata nam  wogóle nie chorował.Aż do dnia 29 maja 2010r. w tym dniu zaczął się nasz koszmar.Danielek zaczął bardzo gorączkować miał silne wymioty i biegunkę do tego majaczył przez sen. Na jego brzuszku zauważyłam plamę, wyglądał jak siniak .Wiedziałam,że to nie jest zwykłe przeziębienie i zadzwoniłam po pogotowie.Dyzpozytorka uznała że z dzieckiem nie jest tak bardzo żle żeby wezwac karetke i podała mi nr telefonu do lekarza dyżurnego.Próbowałam się dodzwonić przez 20 minut ale nikt nie odbierał.Danielek z minuty na minute wygladał coraz gorzej .Ponownie zadzwoniłam po karetke i odebrał pan dyspozytor.Po wytłumaczeniu całej sytuacji dyspozytor nas wyśmiał stwierdzając że jakimi jestesmy rodzicami skoro nie umiemy zbić dziecku temperatury.Rozmawiałam około 20 minut z tym panem i prosiłam o przyjechanie karetki,nie mogłam dłużej czekać więc poprosiłam tego pana o nazwisko i czy weśmie to wszystko na swoją odpowiedzialność.Dyspozytor stwierdził,że wysłanie karetki zostało wymuszone przez nas.Karetka przyjechała po 20 minutach,dziecko było już całe w fioletowych plamach.Nie było z Danielkiem żadnego kontaktu,cały czas spał i majaczył przez sen.

Ok godziny 14.40 został Danielek przyjęty do oddziału Pediatrycznego i tam usłyszałam ostatnie słowa mojego synka-mamo ja już będe grzeczny.Cały czas trzymaliśmy go za rączkę i się modliliśmy. Z powodu pogarszania śię stanu świadomości przekazany został na OIT-Oddział Intensywniej Terapii.Objawy oponowe dodatnie.Dziecko podsypiające,nie nawiązuje kontaktu słownego,otwiera oczy.Posiewy zostały pobrane na Oddziale Pediatrii.Test w kierunku meningokoków dodatni.Krążeniowo początkowo był wydolny.Nakłucia lędżwiowego nie wykonano ze względu na istotne zaburzenia krzepnięcia.Wobec pogarszającego stanu ogólneg i badań laboratoryjnych zaintubowano Danielka i podłączono do respiratora.Obserwowano masywne krwawienie z wkłuć,jamy ustnej i nosowej.Od godziny 23 Danielek przestał siusiać.W przebiegu choroby wystąpiła ostra niewydolność nerek z anurią w pierwszej dobie.Przez 18 dni prowadzono ciągłą hemofiltrację.Zaburzenia krzepnięcia znacznego stopnia-doszło do zmian martwiczych tułowia i przede wszystkim kończyn dolnych.W sierpniu wystąpiły problemy neurologiczne,pojawił się rozległu krwiak-zmiany poniedotlenieniowe.W śpiączce był prawie przez dwa miesiące.Trzy razy Danielek był wybudzany i odłańczany od respiratora.

Danielek przeszedł dwie operację :

2010-07-16 Laparotomia-w jamie otrzewnej pozostawiono dren Redona.

2010-08-13 wykonano kraniotomię i ewakuację krwiaka śródmózgowego.

2010-07-07 Nasz synek miał  zrobioną biopsję wątroby w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu.

2010-08-20 wykonano zabieg tracheotomii.

Cały czas są problemy oddechowe,krążeniowe,żywieniowe,neurologiczne,infekcyjne,hematologiczne i problemy metaboliczne.

Rozpoznanie:

  • posocznica meningokowa-wymaz z gardła Neisseria meningiditis,wymaz z nosa Haemophilus influenzae,streptococcus,neisseria spp
  • zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych

Powikłania:

  • niewydolość wielonarządowa
  • infekcja wtórna
  • dwa razy szpitalne zapalenie płuc
  • enterobacter i klebsiella oxytoca

2010-09-22 Obecnie Danielek ma zapalenie płuc i dodatkowo  jakąś bakterie-wyniki z posiewu za dwa dni.Jego stan znowu jest bardzo ciężki,lekarze znowu walczą o jego życie i zdrowie.Jest leczony z powodu niewydolośći wielonarządowej w tym niewydolnosci nerek,wątroby i OUN oraz martwiczych zmian skórnych.Znowu jest w śpiączce farmakologiczej i podłączony do respiratora.

Byłem już po tamtej stronie,pozbawiony bólu,żalu.

Gdy me ciało na wpół martwe leżało w szpitalu.

Pewnie odszedłbym na zawsze,by anielskie przybrać szaty.

Lecz trzymało mnie tu miłość do mej mamy i do taty.

Co dzień mama przy mym łóżku mieszająć modlitwę z łzami.

Błagała Matkę Bożą bym powrócił tutaj dla niej.

Ciężką pracąi wysiłkiem wielu wspaniałych lekarzy.

Przywrócono we mnie życie i uśmiech na mej twarzy.

Wiele jeszcze czasu minie zanim zacznę biegać,tańczyć.

Lecz już dziś chcę podziękować,że nie przestaliście walczyć.

Nasz umiłowany i najukochańszy Synek odszedł do Boga w dniu 25.09.2010 r. Zawsze będzie w naszych sercach.