Nasze historie

W tym miejscu będziemy publikować historie nadesłane przez osoby, które zetknęły się z przypadkami inwazyjnych zakażeń bakteryjnych. Osoby, które przeżyły dramaty podobne do tych, które stały się udziałem rodziców Bartka, Kuby i Michała. Chcemy dać Państwu możliwość skonfrontowania przeżyć i skorzystania z doświadczeń. To jest Państwa miejsce. Taka platforma wymiany myśli.

karolek2W dniu 5 marca 2012r o godzinie 22.30 zasnął na zawsze w wieku 6 lat Karolek Pawłowski. Po infekcji pneumokokowej walczył ponad pięć lat o każdy dzień swego życia mając ciężkie i nieodwracalne powikłania.

Stowarzyszenie pogrążone w ogromnym smutku, wyraża najszczersze kondolencje Mamie Karolka – Panie Ewie Pawłowskiej.

Karolek powiększył grono Aniołków w niebie. Pozostanie w naszej pamięci, jak Wszystkie Nasze Dzieci.


Historia Anielki

Anielka urodziła się zdrowa. Pod czujnym okiem rodziców ładnie rosła i normalnie się rozwijała. W siódmym miesiącu życia przeżyła piekło. Teraz ma 4 lata. Nie widzi, nie chodzi, nie kontaktuje się ze światem zewnętrznym. Żyje i cierpi. Razem z nią cierpi cała rodzina. - Mogłam oddać ją do sióstr. Mogłam zrobić karierę, skończyć studia i żyć normalnie. Jednak dopóki starczy mi sił, tak się nie stanie - mówi Agnieszka Szymańska, mama Anielki, nauczycielki z przedszkola w Nasielsku. Sięga po pudełko ze zdjęciami. - O tu, Anielka jeszcze przed chorobą - mówi. Pani Agnieszka długo przegląda zdjęcia. Milczy. Widać wyraźnie, że wspomnienia wywołują w niej ból. Co chwilę ociera toczącą się po policzku łzę. Córeczka teraz śpi. Odkąd bierze silne leki, jest spokojniejsza. Mniej dokuczają też ataki padaczki, których było nawet 19 na dobę. A przecież mogło być zupełnie inaczej.

Czytaj więcej

Historia Bartusia

W lutym 2001 roku urodził się mój synek Bartuś. Był silny i zdrowy. Od pierwszych chwil jego życia karmiłam go piersią. Nigdy nie zapomnę tej niezwykłej chwili, kiedy tuż po urodzeniu, przecięciu pępowiny i innych czynnościach związanych z porodem, podano mi mojego synka abym mogła go nakarmić. Wtedy widzieliśmy się po raz pierwszy. Spod mojej ogromnej piersi wystawały wielkie czarne oczy i pomarszczona buzia. Rozpierało mnie szczęście i duma, że udało mi się dokonać rzeczy tak niezwykłej - wydać na świat cudownego małego człowieka.

Czytaj więcej

Historia Kuby

Jestem mamą 10,5 - miesięcznego Jakuba Szetlaka. Nazywam się Sabina Szafraniec. 6 października 2005r, mój syn zachorował na śmiertelną chorobę - pneumokokowe zapalenie opon mózgowych w przebiegu z sepsą (posocznicą), zapaleniem płuc i obustronnym zapaleniem ucha środkowego. Pneumokoki należą do grupy około 70 odmian bakterii. Około 14 z tych kilkudziesięciu grup, medycyna zidentyfikowała jako wyjątkowo zjadliwe, oporne na leczenie i prowadzące najczęściej albo do ciężkiego kalectwa, albo do śmierci dziecka. W organizmie Jakuba wyhodował się pneumokok należący do jednej z bardzo groźnych odmian. Pneumokoki mieszkają naszych noso-gardłach. Wszyscy jesteśmy ich nosicielami, z reguły są niegroźne i nic nam nie robią. Czasem jednak atakują słabszy organizm i niszczą go do śmierci włącznie.

Czytaj więcej

Historia Soni

Jesteśmy rodzicami sześcioletniej Soni. Nasza córka urodziła się dwa razy. Patrząc dzisiaj na Sonię, aż trudno uwierzyć, że to o czym piszemy wydarzyło się naprawdę. Zrobiliśmy wszystko, co jest w mocy rodziców, żeby nie było widać po niej, przez jaki koszmar przeszła, żeby nie była napiętnowana. Los dał nam taką szansę, choć przez wiele dni wydawało się, że tak nie będzie...

Czytaj więcej

Historia Igorka

Jestem mamą dwóch wspaniałych Synków - obecnie trzyletniego Krzysia i16 miesięcznego Igorka. 11października 2009 roku zapamiętam na zawsze jako najgorszy dzień mojego i Igorka życia... Igorek urodził się 27 lutego 2009 roku. Zdrowy silny chłopak - niestety juz wtedy miał swój pierwszy cud. W dniu porodu (41 tydzień) pojechałam do szpitala w ostatniej jak się okazało chwili (niczego nieświadoma) z pełnym rozwarciem i pełnymi skurczami porodowymi - czego w ogóle nie czułam, a miałam doświadczenie, bo starszego syna urodziłam naturalnie. Diagnoza lekarki poraziła mnie: odklejane w połowie łożysko, dziecku grozi niedotlenienie. Szybka reakcja lekarzy. Cesarskie cięcie w pełnej narkozie i nasz pierwszy cud. Dziecko urodziło się zdrowe i silne. Dostało 8/10 punktów i kolejny szok. Okazało się, iż ma zawiązany prawdziwy supeł na pępowinie.

Czytaj więcej

Historia Oliwiera

13 grudnia 2009 roku minął rok... Rok temu przeżyłam największy koszmar swojego życia. Rok temu moje dziecko zachorowało na posocznicę. Nic nie zapowiadało tragedii. W sobotę 13 Oliwier, który wtedy miał 16 miesięcy, zachowywał się jak zawsze. Śmiał się, broił, bawił. Wieczorem chcieliśmy iść do kina. Byłam umówiona z mamą, która miała zabrać Oliwiera do siebie. I tak też się stało. Zostawiliśmy go pełnego radości z odwiedzin u babci. Pa, pa w oknie, szeroki uśmiech a my spokojni wyruszyliśmy do kina. Niecałą godzinę później telefon od mamy. Oliwier wymiotuje, ma gorączkę. Nie sprawdzała temperatury, ale przez telefon mówiła mi, że jest bardzo rozpalony. Kiedy po dosłownie kilku minutach pojawiłam się w drzwiach domu mamy, wiedziałam, że jest źle. Telefon na pogotowie. Karetka nie przyjedzie, ponieważ nie mają w obsadzie pediatry, mamy przyjechać własnym transportem. Za około 15 min jesteśmy w szpitalu. W międzyczasie dzwonię do pediatry Oliwiera. Niestety nie ma go, jest na konferencji. W szpitalu przyjmują nas szybko. Diagnoza: początek infekcji wirusowej. Lista leków i do domu.

Czytaj więcej

Historia Danielka

Nasz synek urodził się 10.10.2006 r. był zdrowym i silnym chłopcem.Przez trzy lata nam wogóle nie chorował.Aż do dnia 29 maja 2010r. w tym dniu zaczął się nasz koszmar.Danielek zaczął bardzo gorączkować miał silne wymioty i biegunkę do tego majaczył przez sen. Na jego brzuszku zauważyłam plamę, wyglądał jak siniak .Wiedziałam,że to nie jest zwykłe przeziębienie i zadzwoniłam po pogotowie.Dyzpozytorka uznała że z dzieckiem nie jest tak bardzo żle żeby wezwac karetke i podała mi nr telefonu do lekarza dyżurnego.Próbowałam się dodzwonić przez 20 minut ale nikt nie odbierał.Danielek z minuty na minute wygladał coraz gorzej .Ponownie zadzwoniłam po karetke i odebrał pan dyspozytor.Po wytłumaczeniu całej sytuacji dyspozytor nas wyśmiał stwierdzając że jakimi jestesmy rodzicami skoro nie umiemy zbić dziecku temperatury.Rozmawiałam około 20 minut z tym panem i prosiłam o przyjechanie karetki,nie mogłam dłużej czekać więc poprosiłam tego pana o nazwisko i czy weśmie to wszystko na swoją odpowiedzialność.Dyspozytor stwierdził,że wysłanie karetki zostało wymuszone przez nas.Karetka przyjechała po 20 minutach,dziecko było już całe w fioletowych plamach.Nie było z Danielkiem żadnego kontaktu,cały czas spał i majaczył przez sen.

Czytaj więcej

Historia Łukaszka

Łukaszek miał 2 miesiące, gdy zachorował na pneumokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (6.12.2008). Szykowaliśmy się do zaszczepienia go przeciw pneumokokom – zgodnie z zaleceniem naszej pani doktor pediatry, która przy wizycie kontrolnej po jego urodzeniu podkreśliła, że bardzo ważne jest szczepienie na pneumokoki (i również na meningokoki). Niestety choroba przyszła pierwsza. Pneumokok uprzedził nas. Nie zdążyliśmy…

Czytaj więcej

Historia Karolka

Karol miał 3 miesiące, gdy zachorował na zapalenie ucha. Niby nic strasznego. Dzieci w tym wieku często chorują, ale jego mama, Ewa Pawłowska, czuła dziwny niepokój. Może stała się nadopiekuńcza, bo urodziła syna, mając 39 lat. A może jako pielęgniarka za bardzo napatrzyła się na ludzkie cierpienie i zbyt wiele wiedziała o chorobach. Słyszała też o groźnych bakteriach, które wywołują zapalenie opon mózgowych, i o szczepionce mającej przed nim obronić. Chciała ją podać dziecku, ale lekarz uznał, że nie ma takiej potrzeby. – Może o szczepionce nie słyszał, a może nie był do niej przekonany. Tego nie wiem. Ale wiem, że synka nie zaszczepiłam i dziś strasznie tego żałuję – mówi Ewa Pawłowska.

Czytaj więcej