Strona główna

Szanowni Państwo

Był sobie raz mały chłopczyk. Był bardzo tyci, tyci i był całym światem swojej mamy i swojego taty. Rósł w zdrowiu, miłości i szczęściu. Tak może zaczynać się wspaniała bajka o chłopcu który był i jest Dzieckiem Szczęścia.
cute little children under colorful umbrella
Ale gdy chłopczyk miał 9 miesięcy zaatakowały go śmiertelnie niebezpieczne bakterie – pneumokoki. Chłopczyk zachorował tak ciężko, że walczył o życie dwa miesiące a razem z nim jego mama i jego tata. To była najtrudniejsza batalia w życiu całej trójki, pełna bólu, strachu i niepewności czy będzie jakieś jutro. Po drodze pokonali sepsę, zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych, zapalenie ucha i zapalenie płuc. Jutro nastało a wraz nastaniem jutra powstało i nasze Stowarzyszenie i tak jest do dzisiaj.

Stowarzyszenie „Parasol dla Życia” powstało, by działać na rzecz Dzieci cierpiących na skutek inwazyjnych chorób bakteryjnych, przeciwko którym istnieje skuteczna profilaktyka. Wspiera rodziny dzieci, które ucierpiały w wyniku infekcji, a których nie stać na kosztowną rehabilitację. Służy pomocą psychologiczną i emocjonalną. Wspiera starania o wyrównanie szans dzieci w ich dostępie do szczepień, niezależnie od statusu finansowego ich rodziców.

Przybywa nas, przybywa rodziców i opiekunów dzieci, które zostały poszkodowane w wyniku zakażeń bakteryjnych. Przybywa lekarzy wspierających nas w edukacji nt. profilaktyki szczepionkowej. Im więcej nas będzie, tym silniejszy będzie nasz głos. Stowarzyszenie „Parasol dla Życia” powstało właśnie po to, by ludzie z podobnymi przeżyciami i doświadczeniami mogli się nimi podzielić. By już nigdy nie byli sami z tragedią, którą przeżyli, a której – dzięki naszym wspólnym wysiłkom – być może już niedługo będzie można zapobiec.

Nikt, kto nie jest matką lub ojcem, nikt, komu jego dziecko nie umierało na rękach, nie jest w stanie zrozumieć, jakie to straszne uczucie. To tak, jakby gasło wszelkie światło na ziemi, jakby kończył się świat, jakby nie było już niczego. Pamiętam, nigdy tego nie zapomnę.
Sabina Szafraniec, mama Jakuba